czwartek, 22 października 2020

codzienność

leżą wiersze
na ulicach
zmarzniętymi dłońmi
twarde głowy przytulając
do miękkich wyrażeń
wiatr rozwiewa im słowa
gasną jak gwiazdy
w kałużach
pod ciężkimi butami
przypadkowych niewidomych
przechodniów
kto patrzy na poezję
dobity prozą
życia

Ewa Świtała
https://www.facebook.com/profile.php?id=100007218069171 


 

wtorek, 20 października 2020

Kobieta, która nie istnieje

Cisza jest dobra. Otula.

Ile czasu zostało? Nie wiem - może kilka minut, a może godziny. Trudno oceniać, kiedy noc i dzień zatracają granicę. Unoszę powoli głowę nasłuchując. Cisza. Znak, że mam jeszcze odrobinę spokoju.
Wyszedł na stadion. Kiedyś był teatr. Teraz niezwykłym zdarzeniem kulturalnym jest mecz. Święto dla niego. Wyrocznia dla mnie.
Modlę się o wygraną. Inaczej nie będzie dla mnie rozgrzeszenia. Kwiaty rozkwitną wtedy obficiej. Bukietem fioletu na mojej twarzy. Powód? Jak punkt zaczepienia - zbyt głośne dzieci,
zbyt słony obiad, zbyt mało alkoholu w jego krwi.

Cisza.

Cisza jest dobra - nie odlicza czasu dźwiękiem łamanych kości.


Loui Jover
https://www.facebook.com/lojoverart/ 


 

 

 

 

 

 

 

 

 Tekst konkursowy z portalu t3kstura.eu - drabble na temat "Niepokojące Wydarzenie Kulturalne".

poniedziałek, 19 października 2020

otwartym słowem zabiłam coś znów

jak w wyliczance
chcę czy nie chcę
potłuczona szantażem
nie wiem
w szczęściu
gaszę światło
zbyt dużymi
skrzydłami nielot(n)a
nie śpię
wieszam łzy na sznurku
pewnie wyschną
brak świętości
każda intymność
jest przecież
na sprzedaż

Adrian Moraru
https://www.facebook.com/Artist-Adrian-Moraru-268163150044387/





czwartek, 8 października 2020

Preludium dla zmysłów

zagub się we mnie
nawet o tej trzeciej
nad ranem
bo tak lubię
kiedy odcieniami doznań
malujesz niedosyt
soczystej czerwieni ust
gdy bezsenność
smakuje błękitem
powstających wierszy
w niecierpliwości dłoni
położonej
na spragnionych piersiach
teraz więc na wyłączność
sobie mnie weź

Adrian Moraru
https://www.facebook.com/Artist-Adrian-Moraru-268163150044387 



 




 

 

wtorek, 6 października 2020

Podeptane liniami papilarnymi

Trzymam w dłoniach szklane kule – załamują światło zamykając jego objęcie w środku kroplami żywszymi niż transparentność. Zimne i piękne, choć przecież są tak wypełnione. Kiedy rozbijają się o twarde podłoże i rozbryzgują na miliony gwiazd nie czuję straty. Nie ma też ulgi. To tylko niepotrzebna wrażliwość. Co dziś nie przetrwała.


Michael Cheval
https://pl.pinterest.com/pin/329536897715433100/?nic_v2=1a498qJED


 

sobota, 3 października 2020

Przestrzeń zamknięta

w małym prywatnym pokoju
bez klamki
zamykam po cichu szaleństwo
klauna strachu o sztucznym uśmiechu
co wygląda przez okno z kratami
czekając
aż nagły napad chichotu
zawiąże rękawy bezruchem
w kaftanie
pigułki dobrego nastroju
w codziennej dawce
rozpuszczone goryczą
na języku
barwią świat emocjami
dziś jest dobrze
więc nie przychodź
dziś jest dobrze
i zakaz odwiedzin

Michael Cheval 
https://pl.pinterest.com/pin/72409506495739297/


piątek, 2 października 2020

Szklany zapach kwiatów

Czasem tęsknię siłą bezdechu. Wciągam zapach twojego ciała. O wiele za mało – jak dziurawe sito przecieka. Pojawia się niedoskonała myśl, że cię kocham. To takie nic jak przytulone plecy. Garść suchych liści jesienią rozdmuchanych wiatrem. Podwieszona niebieskimi oczami w chmurach wierzę.  Skrzydła ciężkie – nielotne - tkwią uczepione. Wdycham opary jeszcze ciepłej, zmiętej pościeli, pełnej drobin potu z naszej miłości. Wbitych w prześcieradło paznokciami krzyczącymi nagłą i zbyt dużą rozkosz.

Lubisz kamienie - może ja to największy w kolekcji. Zanurzysz go w wodzie? Zmywając grzech pierworodny nie mojej winy?

Każdego dnia patrząc ci w oczy modlę się, by przestać czuć strach. 
 
 
Ewa Świtała
https://www.facebook.com/profile.php?id=100007218069171


 


Przemiana

Jaka była? Zwyczajna. 

Bez słowa spojrzała i uśmiechnęła się. Wchodziła we mnie głębiej obejmując z kolejną chwilą coraz więcej - każdy, zapadły nawet, kąt. Broniłam się – bez szans na wygraną. Uciekałam w popłochu, ale cierpliwym spokojem penetrowała, nasłuchiwała i opukiwała. By nagle zerwać się do galopu, poznać we mnie wszystko – bez skrytości myśli. Naga i bezwstydna stałam się w jej dłoniach, a ona przyjęła mnie taką. Bez udawania i gierek. Wygryzła mnie na wylot, jak woda drążąca kamień. Dotknęła każdej blizny. Przenicowana nie stałam się pokonana. Narodziłam się pozbawiona strachu pełnią swojej istoty.
Bez obaw stanęłam przed lustrem.

 Zobaczyłam ciebie.

Loui Jover
https://www.facebook.com/lojoverart/ 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Tekst konkursowy z portalu t3kstura.eu - drabble na temat "Przemiana".

czwartek, 1 października 2020

granica bez człowieka

moje odbicie w wodach Styksu
rozchodzi się po powierzchni
trąconej nagle
bezruchem
nie chcesz go oglądać
zamknij usta
nie nakarmię cię dziś
wszystkie słowiki umarły
jesienią
jak liście z drzew
strącone zapomnieniem
kiedy utonę
poczujesz mój pocałunek

Loui Jover
https://www.facebook.com/lojoverart/


 


widok w narożniku lustra

stoję przed tobą naga
a ty wciąż próbujesz rozpiąć
nieistniejące guziki
nie czujesz
kim jestem
może innej szansy nie będzie
nie stanę się tą

za którą tęsknisz szukając
może będę wystarczającą
choć przez chwilę

Loui Jover
https://www.facebook.com/lojoverart/


zmierzch bogów

czarnoskóre anioły
obgryzają kości istnienia
głodne pierwszym tchnieniem
narodzin
nie boli ślad
ich zębów
zostawiony na tkankach
rozkładu
zamykam oczy
zabijając podrygi organów

ducha
cisza
szczelnie powleka tkaniną
byt
kokon myśli

kołysząc
jak żywiciela
na samobójczej linie


Rafshchax
https://t3kstura.eu/pokaz_obraz.php?id_pic=4390