mało kto zrozumie
litery w wersach
i nawet jak ci powiem
że mi smutno
patrzeć
kiedy nie ma
miejsca
dla mnie
to i tak
nie odnajdziesz
znaczenia właściwego
usprawiedliwisz się
przypadkowym słowem
i powiesz nieuważnie
że podobał ci się
ten wiersz
a ja połknę
bezobecność dla mnie
i poczekam
aż znajdziesz
świąteczną chwilę
kiedy coś w tobie
się dopomni
Rob Hefferan
https://mymodernmet.com/fine-art-rob-hefferan-12/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samotność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samotność. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 lipca 2019
czwartek, 25 lipca 2019
bezpewność
może nie wywietrzeję
jak zleżałe perfumy
może zatęsknisz
smakiem herbaty
zanim wyschnie atrament
każdy chce mieć
przecież
jakieś drzwi
dla niego
zawsze otwarte
jaka szkoda
że kiedy przychodzę
nie ma cię
w domu
Vincente Romero Redondo
http://pictify.saatchigallery.com/895123/vicente-romero-redondo
jak zleżałe perfumy
może zatęsknisz
smakiem herbaty
zanim wyschnie atrament
każdy chce mieć
przecież
jakieś drzwi
dla niego
zawsze otwarte
jaka szkoda
że kiedy przychodzę
nie ma cię
w domu
Vincente Romero Redondo
http://pictify.saatchigallery.com/895123/vicente-romero-redondo
piątek, 19 lipca 2019
ośla ławka
kiedyś zrozumiesz
dlaczego tak bardzo
potrzebuję
ciepła zdań
i może wtedy
utkasz mi
zwinnością
twoich słów
miękkie skarpety
o jakich od tak dawna
marzę
w czasie kiedy zimno
oplata mi kostki
w sercu
muszę tylko bardziej
nauczyć się czekać
Ewa Świtała
https://pl.pinterest.com/pin/459859811951863344/
dlaczego tak bardzo
potrzebuję
ciepła zdań
i może wtedy
utkasz mi
zwinnością
twoich słów
miękkie skarpety
o jakich od tak dawna
marzę
w czasie kiedy zimno
oplata mi kostki
w sercu
muszę tylko bardziej
nauczyć się czekać
Ewa Świtała
https://pl.pinterest.com/pin/459859811951863344/
czwartek, 18 lipca 2019
wydech
czasem
kładzie na mnie
dłonie
nieuwaga
czułością nadmierną
przylega ściśle
do ścian
mojej skóry
i skrapla się
na rzęsach
wspomnieniem czasu
kiedy byłam
Loui Jover
https://pl.pinterest.com/pin/632122497680856253/
kładzie na mnie
dłonie
nieuwaga
czułością nadmierną
przylega ściśle
do ścian
mojej skóry
i skrapla się
na rzęsach
wspomnieniem czasu
kiedy byłam
Loui Jover
https://pl.pinterest.com/pin/632122497680856253/
środa, 17 lipca 2019
migawki
tak trudno czasem
pozbierać
te ułamki ciepła
rzucone
jak iskry żaru
z ogniska
rozdmuchane
przypadkowym wiatrem
ze mną
można tylko
niknąć w cieniu
zapomnieniem
od codzienności
pozbierać
te ułamki ciepła
rzucone
jak iskry żaru
z ogniska
rozdmuchane
przypadkowym wiatrem
ze mną
można tylko
niknąć w cieniu
zapomnieniem
od codzienności
Stare dobre małżeństwo -
Kim właściwie była ta piękna pani
zgaszone słowa
i nagle czuję
to pozbawienie sensu
czekaniem
nieustannym
bo może się stanie
dla mnie
i zagryzam solą
słodki smak
nierealnych marzeń
czując żal
do własnej wyobraźni
Ewa Świtała
https://pl.pinterest.com/pin/120612096256833106/
to pozbawienie sensu
czekaniem
nieustannym
bo może się stanie
dla mnie
i zagryzam solą
słodki smak
nierealnych marzeń
czując żal
do własnej wyobraźni
Ewa Świtała
https://pl.pinterest.com/pin/120612096256833106/
niedopowiedziane
kiedy mówię
wprost
za prosto jest
i w punkt
zbyt dosłownie
kiedy tylko nadmieniam
nie czytasz
między wierszami
kiedy milczę
nie rozumiesz
słów
najczęściej więc
zamiatam
pod dywan
z uśmiechem
od którego bolą usta
Loui Jover
https://www.etsy.com/listing/633580591/epic-graffiti-dive-by-loui-jover-giclee
wprost
za prosto jest
i w punkt
zbyt dosłownie
kiedy tylko nadmieniam
nie czytasz
między wierszami
kiedy milczę
nie rozumiesz
słów
najczęściej więc
zamiatam
pod dywan
z uśmiechem
od którego bolą usta
Loui Jover
https://www.etsy.com/listing/633580591/epic-graffiti-dive-by-loui-jover-giclee
codzienność wzruszeń niemożliwych
bo widzisz
nie chodzi tylko o to
by krzyczeć wszem
i wobec
by wciąż czuć
wielkie sukcesy
i spektakularne czyny
mnie w życiu
chodzi raczej o to
by zetrzeć
nieobecność i tęsknotę
z poduszki w moim łóżku
i znaleźć na niej
każdego wieczoru
zapachem ciebie
położony policzek
do snu
Steve Hanks - First Light
https://www.westernimagesltd.com/First-Light-by-Steve-Hanks-p2496.html
nie chodzi tylko o to
by krzyczeć wszem
i wobec
by wciąż czuć
wielkie sukcesy
i spektakularne czyny
mnie w życiu
chodzi raczej o to
by zetrzeć
nieobecność i tęsknotę
z poduszki w moim łóżku
i znaleźć na niej
każdego wieczoru
zapachem ciebie
położony policzek
do snu
Steve Hanks - First Light
https://www.westernimagesltd.com/First-Light-by-Steve-Hanks-p2496.html
wtorek, 9 lipca 2019
bukłak
przychodzi
jeden drugi
raz
lub kilka
potrzebą
mojego słowa
ucha
myśli
czasu
bo jestem
przynależna
jakoś
do kogoś
wszystkich
zawsze
gdy chcą
a ja
patrząc
w pustą ścianę
mówię
nie ma mnie
ale żaden
rozkrzyczany
nie słyszy
Tomasz Alen Kopera
https://www.facebook.com/tomasz.alen.kopera
jeden drugi
raz
lub kilka
potrzebą
mojego słowa
ucha
myśli
czasu
bo jestem
przynależna
jakoś
do kogoś
wszystkich
zawsze
gdy chcą
a ja
patrząc
w pustą ścianę
mówię
nie ma mnie
ale żaden
rozkrzyczany
nie słyszy
Tomasz Alen Kopera
https://www.facebook.com/tomasz.alen.kopera
klatka na człowieka
obca
w obcym mieście
patrzę
jak nic
nie jest moje
w tym miejscu
mijam życie
udając że cień
ma znaczenie
i szukam śladu
zasiedlenia
Loui Jover
https://www.art.com/products/p47222314928-sa-i10569546/loui-jover-the-delightful-walk.htm
w obcym mieście
patrzę
jak nic
nie jest moje
w tym miejscu
mijam życie
udając że cień
ma znaczenie
i szukam śladu
zasiedlenia
Loui Jover
https://www.art.com/products/p47222314928-sa-i10569546/loui-jover-the-delightful-walk.htm
środa, 12 czerwca 2019
zdziwienia
byłam tam
gdzie wyrywano serca
z korzeni
byłam tam
gdzie dziurawiono dusze
sitami postrzępionymi
byłam tam
gdzie otchłań jawiła się
ulgą w drodze
tak łatwo
zabić słowem
a tak trudno
wypowiedzieć
czułość
Tomasz Alen Kopera
https://www.facebook.com/tomasz.alen.kopera
gdzie wyrywano serca
z korzeni
byłam tam
gdzie dziurawiono dusze
sitami postrzępionymi
byłam tam
gdzie otchłań jawiła się
ulgą w drodze
tak łatwo
zabić słowem
a tak trudno
wypowiedzieć
czułość
Tomasz Alen Kopera
https://www.facebook.com/tomasz.alen.kopera
poniedziałek, 10 czerwca 2019
jeszcze nie teraz
słyszałam
że kiedyś przeminie
i przestanie sypać
szkłem
z rozbitego okna
co rozpadło się w środku
jak bomba atomowa
że przyjdzie ktoś
i poda ciepłą dłoń
napełniając dni
i usta
chęcią bliską
że będzie lepszy czas
zapalający światło
w tęczówkach
ale patrzę na niebo
za wysokie
spadając wciąż
kamieniem w studni
a potem budzę się
naga
bez oczu w duszy
Tomasz Alen Kopera
https://www.facebook.com/tomasz.alen.kopera
że kiedyś przeminie
i przestanie sypać
szkłem
z rozbitego okna
co rozpadło się w środku
jak bomba atomowa
że przyjdzie ktoś
i poda ciepłą dłoń
napełniając dni
i usta
chęcią bliską
że będzie lepszy czas
zapalający światło
w tęczówkach
ale patrzę na niebo
za wysokie
spadając wciąż
kamieniem w studni
a potem budzę się
naga
bez oczu w duszy
Tomasz Alen Kopera
https://www.facebook.com/tomasz.alen.kopera
piątek, 7 czerwca 2019
łykając sól
tęsknota
to zwierzę
głodne krwi
co rzuca się
do gardła
i wgryza
rozrywając
czekaniem
pełnym beznadziei
Tomasz Alen Kopera
https://pl.pinterest.com/pin/564216659565839100/
wtorek, 19 lutego 2019
poranek
znów puste mam
dłonie
a w głowie
chaos rwący liście
z myśli
huraganem
patrzę w tłok
zagoniony
na ulicach
a tak brak
człowieka
wszędzie
i pełne
wyrzuconych uczuć
kosze
smutno uśmiechają się
do psa
bo patrzy im
w oczy
przytul mnie dziś
słowem proszę
może
nie zwiędło mi
jeszcze serce
spraw bym poczuła...
Ewa Świtała
(https://pl.pinterest.com/pin/783978247605789934/)
dłonie
a w głowie
chaos rwący liście
z myśli
huraganem
patrzę w tłok
zagoniony
na ulicach
a tak brak
człowieka
wszędzie
i pełne
wyrzuconych uczuć
kosze
smutno uśmiechają się
do psa
bo patrzy im
w oczy
przytul mnie dziś
słowem proszę
może
nie zwiędło mi
jeszcze serce
spraw bym poczuła...
Ewa Świtała
(https://pl.pinterest.com/pin/783978247605789934/)
poniedziałek, 18 lutego 2019
Meritum
obudzona ze snu
zbyt kanciastą poduszką
naciągam na głowę
swoje nie winy
i nie wierzę
że jestem
coś warta
wznoszę modlitwy
do nieistniejących bogów
co zabawkę mają
marionetki we mnie
cicho umieram
co dnia
powiedz
dlaczego mi brak
chwili
uścisku oczu
natchnienia
szukam
bez skutku
człowieka
brodzę
znaleźć znaczenie
w wersach
tych wierszy
rzuconych na wiatr
słowotokiem
Monika Luniak
(https://pl.pinterest.com/pin/476044623109605140/)
zbyt kanciastą poduszką
naciągam na głowę
swoje nie winy
i nie wierzę
że jestem
coś warta
wznoszę modlitwy
do nieistniejących bogów
co zabawkę mają
marionetki we mnie
cicho umieram
co dnia
powiedz
dlaczego mi brak
chwili
uścisku oczu
natchnienia
szukam
bez skutku
człowieka
brodzę
w płyciźnie
tonąc
bez oddechu
miał zalewa mi oczy
tak trudno znaleźć znaczenie
w wersach
tych wierszy
rzuconych na wiatr
słowotokiem
Monika Luniak
(https://pl.pinterest.com/pin/476044623109605140/)
czwartek, 10 stycznia 2019
kontur
za daleko
o jeden krok
słowem postawiony
za blisko
krwawią mi żyły
słucham dźwięku ciszy
w sobie
potłuczonej sinym
znamieniem
i liczę
układankę z minut
uciekłych
w popłochu
nagłym pośpiechem
oddechu
zagubione we mnie
wiersze
patrzą przez palce
otwierając oczy
pełno w nich
kolców
wyrwanych różom
moich snów
Ewa Świtała
(https://pl.pinterest.com/pin/120612096255615196/)
o jeden krok
słowem postawiony
za blisko
krwawią mi żyły
słucham dźwięku ciszy
w sobie
potłuczonej sinym
znamieniem
i liczę
układankę z minut
uciekłych
w popłochu
nagłym pośpiechem
oddechu
zagubione we mnie
wiersze
patrzą przez palce
otwierając oczy
pełno w nich
kolców
wyrwanych różom
moich snów
Ewa Świtała
(https://pl.pinterest.com/pin/120612096255615196/)
wtorek, 1 stycznia 2019
bez piór w skrzydłach
kiedy upadam
rzuć we mnie
kamieniem
dobij gwoździem
resztki czucia
niech nie kwilą
zgaś
ostatnie tchnienie
światła
depcząc butem
niedopałek
zniknę w nocy
utopiona
cieniem niewidomym
bez natrętnych spojrzeń
wytykania palcami
co drapią
rany po skrzydłach
w nielocie
rzuć we mnie
kamieniem
dobij gwoździem
resztki czucia
niech nie kwilą
zgaś
ostatnie tchnienie
światła
depcząc butem
niedopałek
zniknę w nocy
utopiona
cieniem niewidomym
bez natrętnych spojrzeń
wytykania palcami
co drapią
rany po skrzydłach
w nielocie
Zbigniew Preisner Noc
śpiewa Grzegorz Turnau
sobota, 8 grudnia 2018
upadek
rzucone kule słów
szybkostrzelnych
zbieram z podłogi
gołymi palcami
raniąc kolana
to tylko nauka
tak boli
stygnącym piętnem
z rozsypanego popiołu
przestrzeń uciekła
drutując płuca
ołowiem
to nic
to tylko noc
zabija światło
Victor Bauer
(www.victorbauer.com)
szybkostrzelnych
zbieram z podłogi
gołymi palcami
raniąc kolana
to tylko nauka
tak boli
stygnącym piętnem
z rozsypanego popiołu
przestrzeń uciekła
drutując płuca
ołowiem
to nic
to tylko noc
zabija światło
Victor Bauer
(www.victorbauer.com)
piątek, 7 grudnia 2018
Plątanina
Wtapiam się - tak niedorośle - w tezy na mój temat. Które są niewystarczające zupełnie, bo wysnuwane na podstawie ubrań jakie zakładam każdego dnia. Cukierkowych, uśmiechniętych i pustych w prawdę. Nikt nie chce stanąć w obliczu jakie mam, bo wygodniej jest kiedy idzie się po białym puchatym dywanie, bez zimna podłogi lub węgli rozpalonych co parzą stopy. Więc gram. Niezbyt umiejętnie ale i tak wszyscy słyszą muzykę. Moich paranoi ubranych w piękne słowa i uśmiech. Co kaleczą duszę tak mocno, że jest jak postrzępiona wiatrem chorągiew zatknięta kiedyś na szczycie a teraz zepchnięta w otchłań głęboką tych warstw, gdzie nikomu nie chce się chodzić.
Skulona przy ścianie trwam - bo podobno potrafię.
I przychodzą by się karmić tak jakbym potrafiła ten chleb upiec, o który proszą. Więc daję na ile mogę. Kurczę się coraz bardziej i znów patrzę w drżące ciało nadziei - niepewne swego istnienia ale nie do zabicia. Zaraża mnie i od nowa pasie pustostany w głowie głupim sercem, które zupełnie pozbawione rozsądku garnie się by czuć. Pomimo wszystko. Pomimo, że tyle razy było myszą złapaną w tą łapkę co mocno zatrzasnęła w pół tchnienie ostatniego jeszcze oddechu miłości co już dawno przebrzmiał ale jeszcze trzymany za skraj sukienki nie wyrwał się ostatecznie. A potem sypie się jak pył ze spalonego zdjęcia. I znów gotowe powoli jest na kolejny policzek.
Następny poranek - zaciemniony bez gwiazd, bo ktoś zdmuchnął świece więc przestały dawać światło. Szukam...
szukam znowu szczęścia co jest jak te okruchy pozostałe z ciasta drożdżowego na święta - już czerstwe odrobinę - co się je strąca nieuwagą ze stołu a one spadają na podłogę jakby się chciały uczepić czegoś, by nie zginąć zupełnie.
Oddycham. I chcę wierzyć...
ale tak naprawdę płaczę, popadam w fobię i kroję serce do krwi.
Nie zawsze wszystko potrafię powiedzieć, bo sztywny gorset trzyma drutami żeber rozgorączkowane czucie - zamknięte. Czasami próbuję udawać, że mnie nie ma i wtedy duszę się jakbym nie umiała pływać i woda zalewa mi oczy kryształami soli rzeźbiącymi skórę i zamykam się na cztery spusty w klatce bez okien, gdzie są tylko myśli bez klamek. Otaczają mnie i sprawiają, że gubię drogę bez latarni morskiej na brzegu co wyznacza kres.
Mam. Skrzydła i kulę u nogi. Te wzloty i upadki co sprawiają, że strach jest.
Bo nie wiem wcale. Nie mam pewności żadnej.
Czy to wystarczy, by mnie kochać...
Vincente Romero Redondo
(https://pl.pinterest.com/pin/289426713536010466/)
Skulona przy ścianie trwam - bo podobno potrafię.
I przychodzą by się karmić tak jakbym potrafiła ten chleb upiec, o który proszą. Więc daję na ile mogę. Kurczę się coraz bardziej i znów patrzę w drżące ciało nadziei - niepewne swego istnienia ale nie do zabicia. Zaraża mnie i od nowa pasie pustostany w głowie głupim sercem, które zupełnie pozbawione rozsądku garnie się by czuć. Pomimo wszystko. Pomimo, że tyle razy było myszą złapaną w tą łapkę co mocno zatrzasnęła w pół tchnienie ostatniego jeszcze oddechu miłości co już dawno przebrzmiał ale jeszcze trzymany za skraj sukienki nie wyrwał się ostatecznie. A potem sypie się jak pył ze spalonego zdjęcia. I znów gotowe powoli jest na kolejny policzek.
Następny poranek - zaciemniony bez gwiazd, bo ktoś zdmuchnął świece więc przestały dawać światło. Szukam...
szukam znowu szczęścia co jest jak te okruchy pozostałe z ciasta drożdżowego na święta - już czerstwe odrobinę - co się je strąca nieuwagą ze stołu a one spadają na podłogę jakby się chciały uczepić czegoś, by nie zginąć zupełnie.
Oddycham. I chcę wierzyć...
ale tak naprawdę płaczę, popadam w fobię i kroję serce do krwi.
Nie zawsze wszystko potrafię powiedzieć, bo sztywny gorset trzyma drutami żeber rozgorączkowane czucie - zamknięte. Czasami próbuję udawać, że mnie nie ma i wtedy duszę się jakbym nie umiała pływać i woda zalewa mi oczy kryształami soli rzeźbiącymi skórę i zamykam się na cztery spusty w klatce bez okien, gdzie są tylko myśli bez klamek. Otaczają mnie i sprawiają, że gubię drogę bez latarni morskiej na brzegu co wyznacza kres.
Mam. Skrzydła i kulę u nogi. Te wzloty i upadki co sprawiają, że strach jest.
Bo nie wiem wcale. Nie mam pewności żadnej.
Czy to wystarczy, by mnie kochać...
Vincente Romero Redondo
(https://pl.pinterest.com/pin/289426713536010466/)
czwartek, 6 grudnia 2018
niezauważalna
po wczorajszym dotyku
miejsce
dziś oddycha
pustką
a ja
przeciekam przez palce
jestem
lub mnie nie ma
przytulona ścianą
zgaszona w cieniu
dnia
niedopatrzeniem
najważniejszych oczu
zasnę
w końcu
miejsce
dziś oddycha
pustką
a ja
przeciekam przez palce
jestem
lub mnie nie ma
przytulona ścianą
zgaszona w cieniu
dnia
niedopatrzeniem
najważniejszych oczu
zasnę
w końcu
Trudy Good
(https://pl.pinterest.com/pin/444167581984983030/)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















