niedziela, 10 czerwca 2018

zostaw...

nie odchodź na raty
idź
nie oglądając się za siebie
zostaw zgliszcza
i nie patrz jak płacze
to tylko jej przydrutowanie
do miejsca
po wrażeniu twojego serca
trzyma jeszcze
nie przyglądaj się
jak się rozwarstwia
rozkrusza
jak w pył obraca
i czeka
kolejny raz
z tą psią wiernością w oczach
na ochłap
czasu
rzucony przez ciebie
dla śmiechu
odejdź teraz
kiedy jeszcze wierzy
gdy przestanie
znajdziesz pustkę
w sobie
która wyrwie ci
żyły
tęsknotą krzyku
czekam 
odliczając minuty
do wybuchu
kiedy wreszcie znieczulona
podepcze
każde kłamstwo
strącając cię
w otchłań

Tmasz Alen Kopera 
(https://www.facebook.com/tomasz.alen.kopera)
Zdjęcie użytkownika Artéclat - where dreams become art.

11 komentarzy:

  1. Czytałam kiedyś wiersze kobiet dotkniętych przemocą domową, przejmujące, aż dreszcze przenikają do kości...tomik wydano pod patronatem Ośrodka Terapii Uzależnień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przemoc domowa czy inne rodzaje krzywdy - są dotkliwe zwłaszcza kiedy po zamknięciu w ścianach nagle przestają być tylko szeptem. Radykalne rozwiązania skutkują na bliską metę. Ale nie zawsze odchwaszczają życie... czasem to sieć nie do rozwikłania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Można by rzec: człowiek człowiekowi zgotował ten los...Czemu tak jest? czemu tak się dzieje??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wciąż najtrudniej jest zrozumieć, że największym prezentem dla drugiego człowieka jaki można dać a zarazem wypełnieniem największej potrzeby tego człowieka jest czas obecności. Takiej, która nie będzie kopać ale przytuli.

      Usuń
  4. Wstrząsający wiersz...

    /Wyrazy uznania/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zbyt dużo jest by milczeć...

      Usuń
  5. …a ja byłam na drapaczu chmur. Widziałam drapacz chmur. A ja stałam na drapaczu chmur aż się połamał po moimi butami. A ja leżałam i drapałam nieregularną, bo żywą, gałązką, chmury. Ciąg dalszy można sobie wyobrazić dlatego też nazbyt obfite opisywanie zdarzenia , nie jest , nie wydaje się być koniecznym, potrzebnym , niezbędnym . Potem zdarzyło się ,że ja , drapaczem chmur drapałam się. Po nodze , może nie nazbyt długo ale odrobinę, krótko , podejrzewając ale nie widząc, czując ale nie będąc pewną. :-jesteś grafomanką, powiedziała do mnie obecna przy mnie obecna przy dokonujących się minutach sekundach, życiu, ubrana w smak . Pomiędzy jej piersi postawiłam kubek, kubek biały, duży a w nim kawę i ona rozlała się przez niedopatrzenie. Niedopatrzenie było niedoinformowaniem a niedoinformowanie polegało na niepowiedzeniu ,że kubek jest zimny mimo pozorności , rysowanej, ulatniającą się parą, że jest ciepły, gorący nawet. Piersi wypeły się malutkimi wulkanami ożywając nagle i z lawy zimnej oblewającej ,sutki twarde, zdecydowane, prowokujące stworzyły, którym przyglądać się chciałam niczym chmurom w uprzedniej pozycji ale potknęłam się, upadłam i znalazłam się w sytuacji, gdzie bez krępacji, skrępowania żadnego –poczekaj, powiedziała i wszystko uległo rozproszeniu, namiętność pożądanie ciekawość prowokowanie i ciąg dalszy uległ rozproszeniu przez zwykłe, banalne, można by powiedzieć naturalne, :”poczekaj.” Zastanawiałam się czasem dlaczego jestem pisarką nie pamiętającą swoich wierszy. Jestem pisarka , która nie pisze wierszy. Dlaczego jestem pisarką , która nie pamięta swoich przesłań wpisywanych na kartach, bo ja nie pisze przesłań .Zastanawiałam się dlaczego i dotarło do mnie ,że zastanawianie się takie nie ma najmniejszego sensu, stratą czasu jest bo nie wnosi niczego , nic nie zmienia ale co najważniejsze niczego nie tworzy a ja lubię tworzyć i jestem od tworzenia uzależniona i dlatego wzięła Twoja dłoń bezwładną dość po tym strasznym :”poczekaj” i powiodłam jej bezwładne ale mimo tego delikatne wciąż palce po swoim ciele, po stopie, jednej potem drugiej, potem dalej po nóżce przez kolanko, uda bo musiały być oba docenione , gdyż tak było zapisane w prawie .Poprzez łono je powiodłam i brzuszek doskonały i na serpentynę piersi zawiodłam by w końcu pożreć je wiśniowym smakiem wcześniej jedzonych wiśniowych wiśni pomieszanych z wiśniowymi wargami i pomieszanych z wargami … pomieszanie wielkie pomieszanie. Wszystko jest pomieszaniem moim . Mieszaniną kształtów dotykanych , obrazów pamiętanych, smakami malowanych doznań w głowie wulkanem i lawą pożądania spływającą tak mocno ,że musiałam dłonią zakryć wargi …nabrzmiałem chwilą niczym nabrzmiałe wiśnie wiszące prowokująco nad ustami . Myślę sobie ,że pięknie by było umieć pisać ale by pisać , by umieć , trzeba by się nauczyć a ja nie chcę się nauczyć bo nauczenie wiąże się z narzuceniem, przymuszeniem , podduszeniem . Podduszeniem własnych pragnień na rzecz zadania do wykonania a zadanie do wykonania jest koniecznym tam gdzie jest nauczenie, nauczenie. Panowie nazywają się w takich razach, tak ,że mi się z zazdrością podoba- natur szczyki a ja jak ja się nazywam będąc naturalną, nagą, podnieconą, proszącą moją towarzyszkę o dotyk o bardzo intensywny dotyk palcami dłoni, która przecież nie umarła chociaż jest nieruchomą, bezwładną, nie przedstawiającą swych potrzeb jak gdyby ich nie posiadając. Gdybym umiała pisać to bym napisała tekst. Tekst by zawierał sens a w sensie zaczytywały by się obce mi kobiety , które bym chciała by zaczytywały się we mnie i może dlatego nie piszę książek by obce kobiety zaczytujące się w moich słowach nie były mi obce by słowa , którymi mogę uwieść ,zniewolić spętać omotać rozkochać tworzyły aurę namiętności w postaci do której są przeznaczone a ona jest realna widoczna, prawdziwa namacalna dotykalna wilgotna, mokra, słona w smaku… w delikatnej jedwabistej koronce z jedwabnych nici niczym mgła okrywająca odkrywając i tym samym wodząc tak bardzo na pokuszenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiersz winien pozwalać by we mnie powstała kreska z której namaluję obraz a ten obraz i mnie i innych zachwyci ...wiersz to malutka, krótka, kolorowa kreska. Nie, namalowany ,skończony ,obraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma wyobrażenie. O sobie, o innych, o otoczeniu. Każdy oddziałuje - nawet jeśli tylko zasypie się ogromnym kopcem ziemi i utkwi bez ruchu. Każdy czuje -nawet jeśli jego powłokę stanowi kamienny pancerz utwardzany latami. Każdy jest...

      Usuń
    2. dlaczego zawsze w stosunkach z Panią mam wrażenie porażki....

      Usuń
    3. Nie wiem. Trudno mi odpowiedzieć na pytane o nie moje odczucia... ale nie jest moim zamierzeniem przyczyniać się do porażek innych osób. Panią cenię i jej komentarze również.
      Rozmawiam swoimi wrażeniami i swoją wrażliwością.

      Usuń